czwartek, 29 marca 2012

O pielęgnacji włosów dla żółtodziobów VI - Płukanki do włosów

Płukanki do włosów mają bardzo szerokie zastosowanie - mogą nadawać kolor, odżywiać i regenerować, przeciwdziałać wypadaniu, problemom z łupieżem i przetłuszczaniem, a nawet wygładzać i prostować włos! W ogólnej świadomości płukanki kojarzą się z przestarzałymi, babcinymi sposobami na piękne włosy, które były jedynym rozwiązaniem, gdy nie istniały jeszcze wszelkie chemiczne 'dobra' naszych czasów. Zapominamy o sile takich prostych zabiegów i nie doceniamy ich, a mają naprawdę wielką moc i w naturalny sposób mogą rozwiązać wiele problemów.

źródło
Co to właściwie jest?
Niby banał, ale dla ścisłości - płukanki do włosów to wodne rozwory różnych pomocnych substancji (naparu z ziół, octu, piwa, etc.), które są stosowane po umyciu włosów do ostatniego płukania. Oczywiście, najlepsze efekty osiągniemy stosując je po każdym myciu, jednak pierwsze efekty można zauważyć już po pierwszym zabiegu. Zawsze używam ZIMNYCH płukanek - dodatkowo pomaga to w domknięciu łuski włosa. W sklepach są dostępne gotowe płukanki, ale zawierają one zbędne dla naszych włosów konserwanty (domowe płukanki szybko się psują), więc pewniejsze (i bardziej ekonomiczne!) jest przyrządzanie ich samodzielnie - a nie jest to trudne :)

Jaką płukankę wybrać?
Wszystko zależy od problemu, z którym chcemy walczyć - inną płukankę wybierzemy, aby zamknąć łuski włosa niż by walczyć z wypadaniem czy przetłuszczaniem włosów. Poniżej znajdziecie przykłady kilku  domowych płukanek:


Włosy z problemami:

- płukanka pokrzywowo-octowa - w szklance wrzącego octu zaparzamy torebkę pokrzywy, powstały płyn rozcieńczamy w wodzie w proporcji 1:3 (napar:woda) i używamy do ostatniego płukania; działa wzmacniająco na włosy, zapobiega wypadaniu, a niskie pH roztworu wpływa na domykanie łusek włosa

- płukanka nagietkowa - w litrze wody zaparzany 2 torebki nagietka, po wystudzeniu płuczemy włosy przy ostatnim płukaniu; polecany do włosów suchych i łamliwych, ma działanie antybakteryjne, pobudza regenerację włosów, nadaje im blask i wzmacnia

- płukanka ze skrzypem polnym - w litrze wody gotować 2 torebki skrzypu przez ok. 5 minut, po wystudzeniu używamy jak pozostałe płukanki; płukanka odbudowuje zniszczone włosy, zapobiega kruszeniu, nadaje im połysk i przyspiesza ich wzrost, może jednak wysuszać włosy

- płukanka miodowa - w litrze wody rozpuszczamy 1-2 łyżki naturalnego miodu, używamy do ostatniego płukania; ma działanie odżywcze, nawilżające, wygładza i nabłyszcza włosy

- płukanka piwna - piwo rozcieńczamy z wodą w stosunku 1:1, płuczemy włosy po myciu (możemy też wacikiem wetrzeć ok. 1/4 szklanki piwa bezpośrednio we włosy i nie spłukiwać); płukanka wzmacnia i regeneruje włosy oraz reguluje wydzielanie sebum 

- płukanka lniana - w szklance wrzątku zaparzamy 1-2 łyżki siemienia lnianego, po 20 minutach odcedzamy ziarenka, a pozostałą zawiesinę rozcieńczamy z wodą w stosunku 1:2 (siemię:woda); po jej użyciu włosy są mocno nawilżone, odżywione, miękkie i dobrze się układają

Włosy ciemne:

- płukanka szałwiowa - w litrze wody zaparzamy 2 torebki szałwii, po wystudzeniu używamy do ostatniego płukania; płukanka pogłębi ciemny kolor włosów, wzmacnia włosy oraz ma działanie prostujące i wygładzające

- płukanka z kory dębu - garść kory dębu gotujemy w 2 szklankach wody, po zagotowaniu odcedzamy i studzimy, używamy jak innych płukanek; przy regularnym używaniu włosy są wyraźnie ciemniejsze, płukanka ma również działanie antyseptyczne i ściągające, ale może również wysuszać włosy

- płukanka kawowa - 2 łyżeczki kawy mielonej zaparzamy w szklance wrzątku, filtrujemy, a otrzymany napar rozcieńczamy w pół litra chłodnej wody; pogłębia brązowy odcień oraz sprawia, że włosy są miękkie, błyszczące i świetnie się układają - dodatkowo kofeina zawarta w kawie działa stymulująco na wzrost włosa oraz zapobiega wypadaniu

Włosy jasne:

- płukanka rumiankowa - w litrze wody zaparzamy 2 torebki rumianku przez ok. 30 minut, po wystudzeniu płuczemy włosy przy ostatnim płukaniu; działa rozjaśniająco i rozświetlająco, po jej użyciu włosy są miękkie i sprężyste

- płukanka cytrynowa - w litrze wody rozpuszczamy sok z połowy cytryny, używamy przy ostatnim płukaniu; działa rozjaśniająco, podkreśla kolor, dodatkowo są nabłyszczone i wygładzone (kwaśny odczyn pomaga w domknięciu łuski włosa)

- płukanka rumiankowo-cytrynowa - do płukanki rumiankowej dodajemy sok z połowy cytryny; oprócz rozjaśnienia i refleksów włosy będą zmiękczone i błyszczące

- płukanka gencjanowa - w litrze wody rozpuszczamy kilka kropel roztworu gencjany (tak, aby woda była lekko fioletowa - za dużo gencjany nada włosom fioletowy odcień), używamy przy ostatnim płukaniu; płukanka niweluje żółte refleksy w odcieniach blond, nadaje włosom zimny, popielaty odcień


Jak widzicie płukanek jest mnóstwo (a to tylko najprostsze z nich!), samodzielne ich przyrządzanie daje dodatkowe możliwości mieszania poszczególnych składników i próbowania z mieszankami kilku ziół - powyżej jest jakaś malutka część całego ogromu płukankowego tematu, ale dla żółtodzioba w zupełności wystarczająca. Ja sama jestem na początku przygody z płukankami - mam problemy, żeby pamiętać o nich przy każdym myciu, jednak jak już mi się to udaje jestem bardzo zadowolona z efektów. Płukanki octowe pięknie nabłyszczały mi włosy i poprawiały skręt, po tych ze skrzypem i pokrzywą włosy były miękkie, dobrze się układały, a wypadanie zmniejszało się. W najbliższym czasie chcę spróbować płukanek miodowej i piwnej.

A Wy stosujecie płukanki do włosów? Wolicie te domowej roboty czy stawiacie na sklepowe 'gotowce'?

17 komentarzy:

  1. świetny post.
    :) planuję płukankę rumiankową, może w końcu się zmotywuję i sobie zrobię. :) fajnie że dodałaś przepisy.

    OdpowiedzUsuń
  2. super ze o tym napisalas, przyda mi sie;)juz od dawna sie czaje wiec sprobuje kawowej i moze piwnej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O może zafunduję moim włosom płukankę kawową...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie stosowałam płukanek (no może poza krótkim okresem płukania włosów piwem ;) ) ale czuję się skuszona i zaciekawiona.. Będę musiała spróbować, zwłaszcza, że lubię takie domowe robótki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. O zaciekawiłaś mnie tą płukanką kawową :)
    Zazwyczaj jedyna płukanką jaką używałam była z żelu lnianego. I to bardzo rzadko, bo leniwiec ze mnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przez jakiś czas stosowałam płukankę rumiankową. Teraz robię płukankę octową. Przydatny post :]

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc jestem za leniwa żeby stosować płukanki do włosów ;) ale może kiedyś skuszę się na którąś, bo zapowiadają się fajnie :)
    Gdybym stosowała płukankę do ciemnych włosów, jest szansa, że przyciemni mi mój jasny blond?? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szansa jest, duża nawet, ale efekt takiego przyciemniania ciężki jest do przewidzenia - czy będzie to regularny kolor czy tylko pasemka lub, co gorsza, plamy koloru. No i taki efekt nie utrzyma się dłużej niż kilka myć, jeśli zrobimy to jednorazowo.

      Usuń
  8. bardzo fajny, przydatny zbiór. Niektóre płukanki już stosowałam, ale niektóre dopiero zamierzam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo pomocny post:) na pewno którąś z tych płukanek wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe ;) ja płucze zawsze włosy na koniec wodą z octem, bo myję włosy mydłem więc muszę, i sobie chwalę bo włosy się bardzo błyszczą ;) chyba spróbuję parzyć w occie tą pokrzywę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. przydatny post :) myślę, że wypróbuję sobie którąś z płukanek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. mam gencjane i len- chyba musze sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja właśnie będę zaczynała przygodę z płukankami. Na pierwszy ogień idzie mieszanka ziołowa do włosów wypadających zakupiona w sklepie zielarskim. Chociaż mam lenia bo trzeba trochę się narobić przy tym.

    OdpowiedzUsuń
  14. płukałam kiedyś naparem z pokrzywy, ale nie zauważyłam super efektów :O

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wypróbowałam w weekend płukanką lnianą i jestem zadowolona. Może efekt nie jest jakiś spektakularny, ale z drugiej strony nie oczekiwałam, że sama płukanka zdziała cuda. W każdym razie włosy rzeczywiście były bardzo miękkie i w moim przypadku płukanka świetnie zadziałała na moje loki - skręt był podkreślony i mam wrażenie, że również nieco 'trwalszy' (bez użycia jakiegokolwiek utrwalacza do włosów). Następna w kolejce będzie octowo-pokrzywowa :)

    OdpowiedzUsuń
  16. w szklance wrzacego octu!? :OO
    cos pomylilas, to niemozliwe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Uwielbiam je czytać i staram się odpisywać na wszystkie pytania :)


P.S. Nie traktuj mojego bloga jako miejsca do swojej reklamy - spam czy komentarze typu 'obserwujemy?' będą konsekwentnie usuwane